SuperMemowe elfy dokładają wszelkich starań, by wszystkie prezenty dotarły pod choinkę na czas, ale uda nam się tylko z Twoją pomocą!
Zamów już dziś!

SuperMemo dało mi wiarę w siebie i swoje możliwości

"Do you speak English?" – To pytanie śniło mi się w najgorszych i najstraszniejszych koszmarach nocnych. Zawsze wtedy bałam się co odpowiedzieć i czy, w ogóle, coś powiedzieć. Bo wiadomo, że jeżeli powiemy nawet takie głupie „a bit” rozmówca nasz będzie mógł kontynuować swoją gadkę szmatkę, z której prawdopodobnie nic nie zrozumiemy i wtedy co? GUCIO (jak lubię mówić).

Moja przygoda z SuperMemo zaczęła się już dawno, ale dopiero teraz przysiadłam do niego z większym zapałem i motywacją! Gdy pierwszy raz klikałam zdania w tym programie miałam 10? Może 11 lat. Nie wiem, wiem jednak, że byłam mała i chciałam się bawić, a nie uczyć (zwłaszcza języków obcych, z których nic a nic nie rozumiałam i nie chciałam zrozumieć). W szkole zresztą później miałam nauczycielkę, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem totalną idiotką i że nic nie umiem angielskiego, a nadganiać (mimo prób) nie umiałam. Więc zrezygnowałam.

W szóstej klasie pojechałam do Anglii, a dokładnie do Londynu. Wiele osób by skakało z radości. Nie ja. Pojechałam tam by podszlifować język, którego nienawidziłam i kojarzył mi się tylko ze stresem i wyśmiewaniem pani, która tylko wytykała błędy. Mimo to pojechałam. Musiałam.

Pobyt wspominam dobrze. Rzeczywiście po kilku dniach, gdy udało mi się przełamać barierę mówiłam proste zdania – wprawdzie nie poprawnie gramatycznie, ale zawsze! Po moim „ja być” „ja chcieć” ludzie mnie rozumieli (albo udawali, że rozumieli) i się nie śmiali! To mi dało wiarę. Jednak wtedy poszliśmy do angielskiej szkoły. Do moich rówieśników… i wtedy poczułam stres. Mówili szybko, potocznie, niezrozumiale. A więc byłam cicho i nic nie mówiłam. Poczułam wstyd. Po powrocie do domu przeszłam po kolei – depresję, złość na nauczycielkę, na siebie, a na końcu żal i smutek, że nie wiem co zrobić, by się to zmieniło.

Gimnazjum – nowa (lepsza!) nauczycielka odgruzowało moją gramatykę i mogę powiedzieć śmiało, że dzięki niej jako tako rozumiem gramatykę angielską. Ale… no właśnie, gdy miałam coś powiedzieć po angielsku, nie wiedziałam jakiej użyć formy, by było gramatycznie dobrze, a moje słownictwo było bardzo ubogie. Miałam problem jak wiele osób w moim wieku ZNAM GRAMATYKĘ, BRAK MI SŁOWNICTWA.

Po trzeciej klasie, w wakacje składałam pokój i znalazłam SuperMemo sprzed kilku lat i z chęcią sięgnęłam po to by mój problem jak najszybciej zniwelować. W dodatku na zabawę namówiłam moje młodsze rodzeństwo (oni oczywiście robili łatwiejszy kurs). I tak dzień w dzień szlifowaliśmy to co umiemy i uczyliśmy się (i to ile!). Obok nas mieszkają Arabowie. Piszę to tylko po to, że jest to częścią dalszej historii. A więc oni umieją bardzo słabo mówić po polsku i bardzo dobrze po angielsku, a więc nic dziwnego, że pewnego dnia usłyszałam pytanie, którego tak się bałam: "Do you speak English?". Ale zamiast się bać, odpowiedziałam i zaczęliśmy rozmawiać. Po angielsku. Bez wielkiego stresu. Na przykład powiedziałam mu jak ma na imię mój pies, a on na to, że jest taka piosenkarka. Później sprawdziłam w Internecie i rzeczywiście tak jest! I pomyśleć, że dzięki tej krótkiej rozmowie dowiedziałam się, że mój piesek Dżudżu ma imię jak wokalistka (Gugu)! To dał mi angielski. To dało mi SuperMemo.

SuperMemo dało mi wiarę w siebie i swoje możliwości oraz pewność siebie, którą już dawno utraciłam. Nie jest to jeszcze taki poziom angielskiego, do którego dążę, ale i SuperMemo nie skończyłam do końca! Czytam już angielskie teksty i nie sprawia mi to aż takiego problemu jak wcześniej. Marzę teraz by pojechać za granicę i rozmawiać po angielsku jeszcze więcej! Czuję głód i chłonę angielski jak gąbka. Teraz uczę się niemieckiego z czego mogę – jednakże to nie jest to co SuperMemo, tak szybko i skutecznie nie jest…

A co moja siostra myśli o wspaniałym kursie SuperMemo:
– Dzięki SuperMemo chętnie uczę się innych języków. Wiele z nich jest podobnych do angielskiego, więc czasem jest mi łatwiej. Chcę mówić po angielsku! I to mi się uda. Dzięki Wam.

Mam nadzieję, że moja siostra w moim wieku będzie umiała więcej, bo teraz jest bardziej świadoma tego co chce. Trzymam kciuki za nią i (trochę egoistycznie) za mnie i oczywiście za brata również, byśmy spełnili marzenia i wybrali się na podróż do Anglii czy USA i bezproblemowo się dogadali. A może, może kiedyś tam zamieszkamy? Dziękuję Wam od siebie za to, że moje życie staje się lepsze tylko dlatego, że znam angielski na poziomie B1 na tyle by się porozumieć. W ciągu kilku miesięcy nauczyłam się więcej i lepiej niż w ciągu 8 lat nauki w szkole. Sądzę że to wiele mówi. Szkoda że zmarnowałam tyle czasu. Teraz nie pozwolę nigdy na to. Więc kończę – lekcja z „Angielski. No problem!” sama się nie zrobi!

Kinga Kaniewska